20 marca to czas wypatrywania pierwszych oznak wiosny – jej zapachów i kolorów. Tego dnia na pierwszy plan wysuwają się jednak trzy konkretne kolory. Pod znakiem niebieskiego, bieli i czerwieni świętujmy dziś Międzynarodowy Dzień Frankofonii. Data upamiętnia powstanie oficjalnej organizacji zrzeszającej kraje francuskojęzyczne. 

Dzień Frankofonii to jeden z najprostszych pretekstów do zrobienia angażującej ekspozycji i działań czytelniczych w bibliotece. Frankofonia to przecież nie tylko dokumenty i dyplomacja; to przede wszystkim setki tysięcy książek, które pozwalają nam spojrzeć na świat oczami autorów z Paryża, Dakaru, Montrealu czy Brukseli. To święto różnorodności, ciekawości drugiego człowieka i, co najważniejsze, wolności, jaką daje nam literatura.

Wspólnota wielu głosów francuskojęzycznego świata

Francuski ma status języka urzędowego w 29 krajach, a powszechnie stosowany jest w ponad 50. Bez wątpienia jest to jeden z najważniejszych języków świata.

We Francji marzec tradycyjnie upływa pod znakiem Tygodnia Języka Francuskiego (Semaine de la langue française et de la Francophonie). Organizowane są wtedy liczne dyktanda, konkursy krasomówcze oraz spotkania z autorami, którzy udowadniają, jak żywy i niezmiennie plastyczny jest to język.

Poza Europą Dzień Frankofonii często obchodzony jest z równie imponujący rozmach. Od Kanady, przez kraje Afryki Subsaharyjskiej, aż po Wietnam. Wszędzie tam język francuski służy jako narzędzie wymiany myśli, edukacji i walki o prawa człowieka. Frankofonia to dziś ponad 320 milionów ludzi, dla których francuski jest językiem ojczystym, urzędowym lub po prostu językiem serca i wyboru.

Literatura – serce Frankofonii

Dla osób zawodowo związanych z książką, Międzynarodowy Dzień Frankofonii to idealny pretekst, by rzucić światło na bogactwo literatury francuskojęzycznej. To właśnie w tekstach literackich najlepiej odbija się duch tej wspólnoty. Czytając autorów z Belgii, Szwajcarii, Quebecu czy Wybrzeża Kości Słoniowej, odkrywamy, że język francuski potrafi opisywać świat na tysiące różnych sposobów.

Obchody tego święta to doskonały moment, by zachęcić czytelników do wyjścia poza literacki kanon. To czas, w którym na bibliotecznych półkach obok klasyków mogą stanąć współczesne powieści graficzne, reportaże czy literatura młodzieżowa, która we Francji przeżywa swój złoty wiek. Szukając angażujących pozycji ze współczesnego świata frankofonii warto śledzić nasz katalog książek w którym bibliotekarze i czytelnicy znajdą nowości literatury francuskojęzycznej na polskim rynku wydawniczym.

Siła literatury frankofońskiej tkwi w jej zdolności do nazywania najtrudniejszych, często skrywanych emocji. Staje się w ten sposób lustrem, w którym może przejrzeć się każdy z nas. Twórcy tacy jak Isabelle Pandazopoulos w poruszającym „Wskażcie nam księżyc” przypominają, że zrozumienie drugiego człowieka zaczyna się od empatii i uważności na jego milczenie, podczas gdy noblistka Annie Ernaux w zbiorze „Bliscy” udowadnia, że szczera konfrontacja z własną przeszłością jest kluczem do budowania tożsamości. Czytając te dzieła, zyskujemy nie tylko wgląd w inne kultury, ale przede wszystkim uniwersalny język do opisu naszych własnych lęków, nadziei i relacji z najbliższymi.

 

Okładka książki „Wskażcie nam księżyc”Okładka książki „Bliscy" Okładka książki „Ostrygi i kamienie”Okładka książki „Przy rodzicach nie parlować”

Sąsiedztwo dusz Polski i Francji

W Polsce Międzynarodowy Dzień Frankofonii ma szczególne znaczenie. Od pokoleń Polskę z Francją silne więzi kulturowe, które sprawiają, że czujemy się w tej estetyce bardzo swobodnie. Często jesteśmy „frankofonami z wyboru” i cenimy francuskie kino, kuchnię, a przede wszystkim literaturę, która potrafi być jednocześnie melancholijna i pełna humoru.

Nasza rodzima frankofonia to te wszystkie momenty, gdy w bibliotekach dyskutujemy o najnowszych przekładach, gdy szukamy w nich odpowiedzi na współczesne pytania i gdy odkrywamy, że wrażliwość twórców znad Sekwany czy z Afryki Północnej jest nam zaskakująco bliska. To wspólnota myśli, która nie potrzebuje paszportu.

Miłość do Francji nierzadko objawia się też w dziełach naszych rodzimych twórców – także tych współczesnych. Doskonałym przykładem jest Krzysztof Varga i jego „Ostrygi i kamienie”, czyli osobista podróż przez Normandię, Bretanię i Pikardię, gdzie ślady burzliwej historii i literatury Flauberta przeplatają się z zapachem morskiej soli. To fascynujący dowód na to, że niektóre miejsca należą do nas nie z urodzenia, lecz z wyboru, stając się naszą prywatną, duchową ojczyzną.

Istnieje wiele płaszczyzn połączenia naszych narodów, o czym przypomina Aleksandra Suława w książce „Przy rodzicach nie parlować. O polskich powrotach z Francji”. To poruszający reportaż o tysiącach Polaków, którzy w latach 20. XX wieku wyjechali za chlebem do francuskich kopalń, by po wojnie wrócić i budować nową ojczyznę. Przywieźli ze sobą nie tylko zachodnie zwyczaje, ale i bolesne rozdarcie między dwiema ojczyznami. Autorka czule pokazuje, jak francuska codzienność zapuściła korzenie na polskich osiedlach, stając się dla reemigrantów podwaliną trudnej podwójnej tożsamości.

Dzień Frankofonii – idealny czas na nową lekturę

Dlaczego warto sięgnąć po frankofońską książkę? Ponieważ literatura ta, jak mało która, potrafi łączyć elegancję formy z odwagą w podejmowaniu trudnych tematów. W dobie globalnych wyzwań francuskojęzyczni twórcy oferują nam perspektywę pełną humanizmu i czułości dla drugiego człowieka.

Niezależnie od tego, czy wybierzemy najnowszą powieść nagrodzoną Prix Goncourt, czy poruszającą pozycję z nurtu literatury faktu – jak choćby omawiane podczas naszych szkoleń publikacje o sztucznej inteligencji czy relacjach międzyludzkich – 20 marca jest najlepszą okazją, by „Zaczytać się we Francji!”.